Początkiem lutego okazał się okresem bardzo dobrych premier kinowych. Pogoda za oknem wciąż nie rozpieszcza, więc zachęcam do przeniesienia się do innego świata przy pomocy magii filmowej. Dlatego po raz kolejny zapraszam do zapoznania się z trzema premierami, które z początkiem lutego będą dostępne w kinach.

Zdjęcia jak z NASA robione przez Polaka! Zobacz tutaj! 

Pierwszy film miałem przyjemność zobaczyć przedpremierowo w swoim lokalnym kinie. Zdecydowałem nakarmić moją niecierpliwość znając poprzednią produkcję Pedro Almodovara. Dzikie Historie z 2014 roku to film, który doprowadził mnie do skrajnych emocji, w skutku czego opuściłem kino jeszcze przed jego końcem. Wracając po latach do tej produkcji już z większym dystansem doceniam kunszt i wyprowadzenie mnie z równowagi. Dlatego nie mogłem też się oprzeć Aniołowi, historii seryjnego mordercy Carlosa Robledo Pucha zwanego „Aniołem śmierci”. Nie zdradzając za dużo jestem absolutnie zachwycony, klimatem kipiącym z każdego kadru, zdjęciami, rewelacyjną muzyką. Wszystkie z powyższych składają się na bardzo imersyjne przeniesienie nas w sam środek Buenos Aires i w lata 70. Według mnie pozycja obowiązkowa!

Według mnie japońska animacja jest zjawiskowa. Studio Ghibli od ponad trzech dekad osiąga górną poprzeczkę jeśli chodzi o piękne krajobrazy, ukochane postacie czy magiczną aurę, która pojawia się w każdej produkcji. Jednak japońska animacja to nie tylko ukochane studio Ghibli, świetnie prezentują się również produkcje Mamoru Hosoda, twórce Wilczych dzieci czy O dziewczynie skaczącej przez czas. Zeszłoroczna produkcja Mirai opowiada historię rozpieszczonego jednaka, którego życie drastycznie się zmienia po narodzinach młodszej siostry. Historia emanuje baśniową energią, a przekazu nie można nazwać moralizatorskim a zwyczajnie mądrym. Jeśli jesteście fanami japońskiej animacji, bądź wzruszających, zgrabnie opowiedzianych historii to zachęcam. Jeśli jesteście fanami tego i tego, koniecznie dołączcie do przygody.

Dowiedz się co słychać w Warszawie na F7Warszawa!

W styczniu 2015 roku Amerykanie Tommy Caldwell i Kevin Jorgeson skupili na sobie uwagę świata, podejmując próbę wspięcia Dawn Wall – pozornie niemożliwej do pokonania ponad 900-metrowej ściany w Parku Narodowym Yosemite w Kalifornii. Wspinacze zamieszkali w pionowej ścianie na wiele tygodni, wzbudzając przy okazji szalone zainteresowanie światowych mediów. Dla Tommy’ego Caldwella zmierzenie się z Dawn Wall było czymś więcej niż tylko kolejną wspinaczkową drogą – był to jego życiowy cel, którego realizacja wiązała się z pokonaniem wielu przeszkód. W wieku 22 lat Caldwell został wzięty do niewoli przez rebeliantów w Kirgistanie, krótko po tym stracił w wyniku wypadku wskazujący palec. Te doświadczenia uczyniły go silniejszym. Szukając ukojenia po rozpadzie małżeństwa, skupił się na postawionym sobie celu – Dawn Wall. Balansując na granicy poświęcenia i obsesji, Caldwell i jego partner Jorgeson przez sześć lat pracują nad poprowadzeniem najtrudniejszej wielowyciągowej drogi na świecie. Podczas ostatecznej próby Caldwell staje w obliczu trudnej decyzji – porzucić swego partnera i spełnić swoje największe marzenie, czy zrezygnować z postawionego sobie celu ze względu na przyjaźń?

Przy tak zróżnicowanym materiale jestem pewien, że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Od 1 lutego będzie mogli przeżyć ekscytującą przygodę w Buenos Aires, przenieść się w baśniowy ogród japońskiej animacji, bądź w napięciu obserwować dwóch szaleńców podejmujących jedno z większych wyzwań wspinaczkowych. Dajcie znać, która pozycja najbardziej do Was przemawia. Do zobaczenia w kinach! 🙂

źródło: opis dystrybutora

Nie wiesz, jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się!