Slang w pracy

0
374
views

Czasem masz wrażenie, że ludzie z dużych miast posługują się zupełnie innym językiem? Albo nie możesz zrozumieć swoich współpracowników czy młodszych kolegów z pracy? Coraz częściej słyszymy obcobrzmiące zwroty i wyrażenia, naturalnie wplecione w język polski. Podpowiadamy, jakie zwroty są teraz najbardziej popularne wśród młodych polskich pracujących ludzi. Poznaj słowa, którymi na co dzień posługują się pracownicy warszawskich korporacji.

DEDLAJN – z angielskiego deadline, oznacza ostateczny termin wykonania zadania. Użyjemy go zdaniu “ Nie mogę dziś wyjść na drinka, do jutro mam dedlajn i muszę dostarczyć raport”.

 

MAM KOLA – również zapożyczony z angielko słowa call (rozmowa), oznacza “mam ważną rozmowę lub wideo rozmowę”.

 

ROBIĘ TO NA ASAPIE – po raz kolejny zwrot odnosi się do angielskiego sformułowania “as soon as possible”, oznaczającym tak szybko, jak to możliwe. Używając tego zwrotu mamy na myśli, że musimy wykonać daną pracę bardzo szybko.

 

MAM MITING / JESTEM NA MITINGU – oznacza oczywiście być na spotkaniu. Etymologię zwrotu przypisujemy angielskiemu słowu “meeting” czyli po prostu spotkanie.

 

PAN KANAPKA – tak właśnie w korporacjach, nazywa się osobę, która rozwozi kanapki i inne dania do biur.

 

BRUNCH– to ulubiony posiłek. Zjadamy go między 11 a 13, jest połączeniem śniadania oraz lunchu. Chodzenie na bruche, to typowo amerykański zwyczaj, w dni wolne od pracy często dodaje się do niego lampkę szampana.

 

KOŁCZOWAĆ– oznacza po prostu uczyć kogoś czegoś, tłumaczyć i motywować.

 

DILOWANIE – w języku ludzi pracujących w korporacjach, nie ma nic wspólnego z rozprowadzaniem narkotyków. Oznacza robienie interesów – z angielskiego “to deal”.

 

MAM TO NA WARSZTACIE – usłyszysz od kolegi, który akurat pracuje nad danym projektem.

 

ENKAUT – to klient, w języku korporacyjnym.

 

KLEPNĄĆ AKPECT – można gdy wyraża się zgodę na jakieś działanie, podpisuje zgodę.

Kreatywne pomysły na Dzień Kobiet:

Dzień Kobiet już niedługo