Miasta na całym świecie mają problem z elektrycznymi hulajnogami

0
459
views

elektryczne hulajnogiNa środku chodnika, na parkingu, na jezdni. Ludzie zostawiają elektryczne hulajnogi dosłownie wszędzie. Jedną z nich widziano ostatnio zaparkowaną na wrocławskiej rzeźbie „Krzesło” Tadeusza Kantora.  Coś, co miało być pozytywną, ekologiczną inicjatywą, dziś denerwuje mieszkańców Wrocławia, Warszawy i Poznania. Okazuje się jednak, że problem dotyczy nie tylko Polski…

Po elektrycznych samochodach były elektryczne skutery. Jesienią natomiast na ulicach trzech dużych polskich miast pojawiły się elektryczne hulajnogi. Zapowiadało się dobrze. Zainteresowanie było bardzo duże, a turyści przyjeżdżający zwiedzać Wrocław, czy Warszawę chętnie z nich korzystali. Szybko jednak okazało się, że część mieszkańców nie potrafi używać ich właściwie. Porzucali je w nieodpowiednich miejscach, a nocami zdarzały się kradzieże i dewastacje. We Wrocławiu zdarzyły się nawet przypadki topienia hulajnóg w Odrze.

Teoretycznie hulajnogę można zostawić w dowolnym miejscu na trasie, pod warunkiem, że kolejny użytkownik nie będzie miał problemu z jej znalezieniem. Niestety niektórzy potraktowali to zbyt dosłownie i zostawiają hulajnogi na środku chodnika albo na miejscu postojowym dla samochodów. Teoretycznie można by taką hulajnogę po prostu przestawić, ale są one wyposażone w alarmy, które włączają się jeśli spróbujemy przemieszczać się z hulajnogą, nie wypożyczając jej wcześniej.

Jeden z użytkowników Instagrama stworzył profil, na którym publikuje zdjęcia hulajnóg, które zostały „brutalnie” potraktowane przez wypożyczających.

Polska mentalność? Nie do końca.

W sieci pojawiło się wiele komentarzy, w których przypisywano te zachowanie „polskiej mentalności”. Okazuje się jednak, że w innych miastach na świecie było bardzo podobnie. Hulajnogi takie jak w Polsce można wypożyczyć także w kilkudziesięciu miejscowościach w stanach.

Sprzęt po jeździe był pozostawiony przez użytkowników często bezrefleksyjnie na środku chodników utrudniając ruch pieszych czy wymuszając interwencję służb miejskich. Na Twitterze i Instagramie powstał nawet specjalny hasztag #SCOOTERSBEHAVINGBADLY, gdzie wrzucano zdjęcia porzuconego sprzętu. – informuje Gazeta Wyborcza

W czerwcu 2018 władze San Francisco zakazały czasowo działania tych systemów.

W Polsce problem dotyczy także przepisów ruchu drogowego. A w zasadzie ich braku, bo elektrycznie hulajnogi nie zostały uwzględnione w istniejącym prawie. Ich użytkownicy traktowani są jak piesi, a co za tym idzie, nie mogą korzystać z dróg rowerowych albo jezdni. Problem w tym, że ten nowy środek transportu może rozpędzić się do prawie 30 km/h i stanowić zagrożenie dla przechodniów.