W Budapeszcie roboty „pracują” jako kelnerzy.

0
201
views

Nic nie psuje wizyty w restauracji tak skutecznie jak kiepska obsługa. Nawet jeśli jedzenie będzie znakomite, ale podający je kelner będzie niemiły, niekompetentny, niezdarny czy zbyt powolny to i tak nasza opinia na temat danego miejsca będzie negatywna. No ale kelner też człowiek. Zazwyczaj.

W Tokio obsługiwał już trochę robot – trochę człowiek. Do stołu podawał robot, ale to człowiek nim sterował. Była to inicjatywa mająca na celu dać osobom sparaliżowanym, szansę na zatrudnienie. Za pomocą wzroku sterowali oni robotami i w ten sposób „obsługiwali” gości. Ale projekt ten trwał tylko dwa tygodnie. Na stałe ma wejść w życie dopiero w 2020 roku.

Z kolei w Bostonie otwarto Spyce – pierwszą na świecie restaurację, w której robot jest kucharzem. Działa on pod nadzorem szefa kuchni, kontrolującego każde wychodzące danie. Jak podkreślają założyciele, dzięki procesowi mechanizacji mogli skutecznie obniżyć koszty, czego efektem są niskie ceny. Za jedno danie trzeba zapłacić średnio ok 7 i pół dolara.

O krok, i to milowy, wyprzedza te dwa miejsca Enjoy Budapest Cafe. W tej mieszczącej się w (jak sama nazwa wskazuje) Budapeszcie kawiarni, roboty są pełnoprawnymi pracownikami. Z zewnątrz niczym się ona nie wyróżnia, ale gdy wejdziecie do środka poczujecie jakbyście właśnie odbyli podróż w czasie i znaleźli się w odległej przyszłości.

Na wejściu powita Was robot, wielkości sześcioletniego dziecka.To właśnie Pepper. Robot-recepcjonista, który potrafi imitować różne dźwięki. Od muczenia krowy do wypadku samochodowego. Jeśli poprosicie, może nawet nastawić jakąś chwytliwą melodię. Ba! On nawet z Wami zatańczy! Choć w restauracji pracuje 20 robotów, Pepper jest absolutnym ulubieńcem zarówno dzieci jak i dorosłych. Odpowiadająca za jego stworzenie japońska firma Softbank, musiała dokonać w nim pewnych modyfikacji ponieważ okazało się, że w głośnym restauracyjnym środowisku Pepper ma kłopoty z usłyszeniem co się do niego mówi. Mimo to goście uznawali go za tak czarującego, że wybaczali potknięcia.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Podziel się miłością w Bhajan Cafe

Pozostałe roboty, wykonują taką samą pracę jak kelnerzy w każdej innej kawiarni czy restauracji Przyjmują zamówienia, przynoszą jedzenie do stołu, potrafią tak jak Pepper tańczyć, żartować czy prowadzić rozmowy z klientami. Roboty sprawnie przemieszczają się między stolikami i gośćmi, a jeśli ktoś stanie im na drodze grzecznie proszą by zrobić przejście.

Enjoy Budapest Cafe została otwarta przez firmę IT E-Szoftverfejlesztő, specjalizującą się w pracy nad sztuczną inteligencją. Jej celem jest danie ludziom możliwości zapoznania się z rewolucją technologiczną. Jest również projektem pilotażowym zaprojektowanym by przyciągnąć i wyszkolić przyszłe pokolenia inżynierów robotyki. Twórcy projektu mają nadzieję, że uda im się zainspirować dzieci by swoją pasję do robotów zamieniły w profesję kiedy dorosną. Dla najmłodszych, możliwość interakcji z robotami może być nie lada atrakcją. Mogą kazać im robić przysiady albo tańczyć Gangnam Style. Dla dzieci Pepper nie jest maszyną. Traktują go jak żywą istotę i tak właśnie traktują – jak gdyby był ich kolegą.

Mimo strachu, że rosnąca automatyzacja i rozwój sztucznej inteligencji odbierze miejsca pracy ludziom, w Enjoy Budapest Cafe tego niebezpieczeństwa na razie nie ma. Właściciel kawiarni, Tibor Csizmadia, że tak na prawdę zatrudnia teraz dwa razy tyle osób co wcześniej ponieważ przy dwudziestu robotach pracujących każdego dnia od 9 do 21, w pracy musi być również całe zaplecze specjalistów od IT. Zwraca również uwagę na fakt, że współczesna sztuczna inteligencja nie ma nic wspólnego z tą jaką widzimy w filmach typu Terminator. Żadna maszyna nie jest jeszcze w stanie myśleć samodzielnie i nawet jeżeli to w ogóle kiedykolwiek nastąpi, na pewno nie będzie to szybko.

Z pewnością Enjoy Budapest jest ciekawym i wartym odwiedzenia miejscem. Dzięki niemu możemy się dowiedzieć jak będzie wyglądała przyszłość, której my pewnie nie doczekamy. Warto potraktować wizytę w takim miejscu jako ciekawostkę, osobiście jednak wolę kontakt ludźmi. Nawet jeśli będą niemili, niekompetentni, niezdarni czy zbyt powolni, to przynajmniej ich emocje będą prawdziwe, a nie zaprogramowane.

fot: źródło
zdjęcie wyróżniające: źródło

NIE WIESZ JAK RUSZYĆ Z BIZNESEM?DOWIEDZ SIĘ!