Sztuka wychodzi na ulicę – Vans x Muzeum Van Gogha

1
617
views

Moda czerpie z różnych źródeł i w różnym stopniu. Czasem są to niezauważalne, niemal niewyczuwalne inspiracje, a czasem to po prostu przeniesienie płótna Vincenta van Gogha na koszulkę.

W odróżnieniu od intensywnie kolorowych obrazów Vincenta jego biografia rysowała się w szarych barwach. Malarz był powszechnie uważany za szaleńca, zmagał się z samotnością i niezrozumieniem. Nikt nie chciał kupować jego obrazów. Vincent van Gogh nie mógł spodziewać się, że zostanie jednym z najbardziej popularnych artystów naszych czasów. Popularnych na tyle, aby kolekcja ubrań inspirowanych jego dziełami sprzedała się w kilka dni. Ponowne pojawienie się kilku ostatnich ubrań czy akcesoriów jest planowane przez sklep muzeum na 21 sierpnia.

fot: źródło

Sierpniowa kolekcja Vans powstała w ramach współpracy z Muzeum Vincenta van Gogha w Amsterdamie. Wybrane obrazy holenderskiego malarza wykorzystano jako główną grafikę przy tworzeniu kolekcji ubrań i akcesoriów. Z jednej strony, zadanie projektantów wydawało się proste – dostali arcydzieła sztuki, więc zniewalający efekt był zagwarantowany. Z drugiej strony, połączenie dziewiętnastowiecznego malarstwa ze streatwearową kolekcją odzieży musiało być wyzwaniem.

 Kwitnący migdałowiec rozrósł się na bluzy, czapki, plecaki i buty. Satynowe wykończenie materiału, z którego powstały ubrania i akcesoria, przynosi mi na myśl tkaniny japońskich kimon. Obraz stanowił ukłon w stronę kultury Japonii, którą Vincent van Gogh wyjątkowo cenił, był również prezentem dla bratanka, któremu dano na imię właśnie Vincent. Malarz wzruszył się tym gestem i postanowił namalować dla nowego członka rodziny Kwitnącego migdałowca. Rozkwitnięte pąki na tle turkusowego nieba były dekoracją dziecięcego pokoju. Praca dobrze mi poszła, to ostatnie płótno z kwitnącymi gałęziami – zobaczysz, to jest może najlepsza, najcierpliwiej wykonana praca, jaką zrobiłem, namalowana ze spokojem i z większą stanowczością. A następnego dnia padłem jak bydlę. Trudno to zrozumieć, takie rzeczy, ale niestety! Tak to jest. – Tak van Gogh pisał o obrazie do swojego brata Theo. I chociaż teraz Kwitnący migdałowiec zdobi bluzy, a nie dziecięce pokoje, to wciąż za białymi płatkami kwiatów kryją się wycieńczające emocje malarza.

fot: źródło

Nie mogło zabraknąć Słoneczników. Van Gogh stworzył aż sześć serii, sześć różnych, aczkolwiek podobnych do siebie kompozycji słoneczników w glinianym wazonie. Żółty kolor był dla niego słońcem, szczęściem, czystym życiem. Słoneczniki powstały w jednym z najbardziej optymistycznych okresów malarza, co pokazuje, że wybór poszczególnych obrazów przez Vans nie był przypadkowy. Marka chce ukazać w swojej kolekcji Vincenta van Gogha w różnych etapach tworzenia.

fot: źródło

Czaszki van Gogh malował, gdy wierzył, że umrze przedwcześnie, nie osiągnąwszy sukcesu. Dzieło powstało podczas odkrywania przez van Gogha teorii kolorów – stąd obecność szarych barw, charakterystycznych dla wczesnego van Gogha, oraz powoli wschodzącej żółci. Czaszka zdobi buty, czarne bluzy i czapki, nadając kolekcji niepokojącego charakteru. Podobnie jak Autoportret przed sztalugą, który na pierwszy rzut wydaje się być niczym innym jak podobizną malarza przy pracy. Jednak przyglądając się ponurej, szarej twarzy artysty można zauważyć targające nim emocje, zmęczenie. Van Gogh mówił, że tym obrazem chce  pokazać więcej niż mogłaby to zrobić fotografia.

Dochód muzeum zostanie przeznaczony na projekt dotyczący dziedzictwa van Gogha, dostępności jego dzieł dla przyszłych pokoleń. Popularyzacji twórczości artysty służą również metki, które zawierają informację o obrazach czy samym artyście. Van Gogh żyje wiecznie nie tylko dzięki swojej nieśmiertelnej twórczości, ale również dzięki takim projektom jak ten. Współpraca Vans z Muzeum Vincenta van Gogha sprawiła, że sztuka dosłownie wyszła na ulicę.

Zobacz, co nowego we Wrocławiu na stronie f7wroclaw.pl!

fot: źródło

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here