Rower jako środek transportu miejskiego zaczyna odgrywać coraz większą rolę w Poznaniu. Równocześnie następuje rozwój infrastruktury rowerowej i zmiana przepisów, tak aby obok pieszych i kierowców, także rowerzyści mogli bezpiecznie poruszać się po ulicach.

Świąteczna bimba rusza w trasę! 

Tegoroczny sezon Poznańskiego Roweru Miejskiego jest absolutnie rekordowy. Przez 9 miesięcy poznaniacy jeździli na rowerach ponad 1,65 miliona razy. To średnio 4 wypożyczenia na minutę przez cały czas trwania sezonu! W systemie zarejestrowało się w tym roku niemal 50 tysięcynowych użytkowników, a ich liczba zbliżyła się do 150 tysięcy.

Średni czas jednego wypożyczenia Poznańskiego Roweru Miejskiego w tym roku to 16 minut i 14 sekund. Oznacza to, że łącznie poznańscy rowerzyści spędzili w jednym sezonie na rowerach ponad 445 000 godzin, czyli przeszło 51 lat.

Za każdą z tych liczb stoją ludzie, którzy skorzystali z możliwości wypożyczenia roweru miejskiego. To dla nich, a także dla osób, które planują przesiąść się na rower, konsekwentnie rozwijamy system.  Kończymy siódmy już sezon Poznańskiego Roweru Miejskiego, który corocznie bije kolejne rekordy. W przyszłym roku, oprócz rozwiązań doskonale już znanych, pojawią się nowości: rowery IV generacji, czyli funkcjonujące w systemie bezstacyjnym. Kilkaset nowych rowerów w Poznaniu powinno przełożyć się na jeszcze większe zainteresowanie tym sposobem poruszania się po mieście.

Od 30 marca 2018 Do 8 grudnia 2018
341 854 Zliczenia

Tymczasem we Wrocławiu… Przeczytaj na F7Wrocław!

W 2019 roku mieszkańcy i turyści nadal będą mieli do dyspozycji 1200 rowerów III generacji w 109 stacjach, a dodatkowo 435 rowerów IV generacji. Wyznaczonych zostanie 97 stref (w tym strefa obejmująca ścisłe centrum), w których będzie można wypożyczyć i oddać rower najnowszego typu.
Pomimo, że Poznański Rower Miejski zakończył sezon, ja zachęcam do niepoddawania się tak łatwo. Jeśli jesteście w posiadaniu roweru zachęcam do używania go przez cały rok. W końcu nie ma złej pogody na rower, jest tylko złe ubranie!

Gdy wyjdziemy z domu z naszym rowerem przy boku, powinno nam być… zimno, bez przesady oczywiście, ale powinniśmy czuć lekkie niedogrzanie. Dlaczego? To proste – pedałując nasze ciało wytwarza ciepło. Jeśli ubierzemy się, tak jak to robimy codziennie – po prostu przegrzejemy się. Gdy będziemy ubrani lżej – podczas jazdy ciepło wytwarzane przez nasz organizm i tracone na skutek zimna zewnętrznego zrównoważy się tak, abyśmy mieli prawidłową temperaturę przy skórze. Na ręce obowiązkowo rękawiczki z długimi palcami. Na niższe temperatury z trzema, a na ekstremalnie niskie nie obędzie się bez jednopalczastych. W bardzo niskiej temperaturze na głowę warto założyć kominiarkę. Po pierwsze osłania ona całą głowę – do samej szyi, po drugie chroni ona także część twarzy – brodę, policzki i czasami nos.

Nie wiesz jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się TUTAJ! 🙂