Jest tak brudno i brzydko, że aż pękają oczy oczy oczy…

0
695
views

Tak śpiewał kiedyś Kazik o pewnym dworcu w pewnym mieście. Podobnie można by zaśpiewać o pewnej dzielnicy w nieco innym mieście. Chyba każde miasto ma taką. Dzielnicę brudną, brzydką i niebezpieczną, którą omija się szerokim łukiem.
W Krakowie jesienią Nowa Huta. Nikt nie chce tam mieszkać, nikt nie chce jej zwiedzać. A szkoda bo wbrew powszechnej opinii jest co zwiedzać. Przekonać będzie się o tym można już w sierpniu. Na ten właśnie miesiąc zaplanowane są trzy spacery w  ramach projektu „Nowa Huta-architektoniczny portret miasta.”
Przygotowane przez Fundację Instytut Kultury we współpracy z Ośrodkiem Norwida oprowadzanie ma odczarować tę część miasta i ukazać jej ukryte piękno.

Nowa  Huta została zaprojektowana i zbudowana jako odrębne miasto tuż po II wojnie światowej, dla pracowników kombinatu metalurgicznego. Do Krakowa przyłączono ją dopiero w 1951 roku. Jej podział administracyjny ulegał zmianom przez wiele kolejnych lat. Podobnie jak funkcja i „renoma”. Cudzysłów daję świadomie bo dziś o żadnej renomie nie może być mowy. Huta znana jest z tego, że bez gazu pieprzowego lepiej z domu nie wychodzić. Z resztą i tak nie warto wychodzić bo ani nie ma na co popatrzeć ani gdzie pójść. Z tych trzech obecnie prawdziwe jest tylko ostatnie stwierdzenie. Choć też nie to końca bo i to zaczyna się zmieniać.
Dzisiejsze ulice Nowej Huty w niczym nie przypominają scenerii serialu kryminalnego. Prędzej dałoby się w nich nakręcić jakieś „Trudne sprawy”. Sprawy są o tyle trudne, że zła opinia tej dzielnicy zdobyta parę lat wstecz nadal się za nią ciągnie. Nie ma tam Meleksów z turystami, mieszkańcy też niechętnie wpadają z wizytą, a jeszcze mniej chętnie się tam osiedlają. Bo to taki rejon miasta, który omija się szerokim łukiem bo jest w nim wszystko co złe. A co jest naprawdę? Głównie emeryci.  Społeczność zamieszkująca Hutę  jest tak stara jak jej komunistyczne budynki. Nowych mieszkańców przybywa niewielu, mimo iż liczba ludności napływowej osiedlającej się w Krakowie zwiększa się z każdym rokiem. Kiedyś ludzie bali się, że ktoś obetnie im tam głowę maczetą, dziś że umrą z nudów. Nic takiego się nie wydarzy bo na miejscu prężnie działa zespół reanimacyjny. Ośrodki takie jak Nowohuckie Cetrum Kultury Instytut Architektury czy Ośrodek Kultury Norwida próbują to miejsce odczarować organizując wiele ciekawych wydarzeń. Jednym z nich jest sierpniowy cykl spacerów prowadzony przez dwie ostatnie organizacje.

Osiedle Centrum E 18.08

Zwiedzimy na nim jeden z najbardziej charakterystycznych nowohuckich zespołów mieszkalnych, zaprojektowanych przez Ronalda Roeglera. Odcina się on wyraźnie od typowej dla Nowej Huty zabudowy socrealistycznej. Centrum E ma postmodernistyczną zabudowę o żywej kolorystyce. Zobaczyć będzie można również budynek Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Czesława Karłowicza  oraz dawne kino Światowid (obecnie muzeum PRLu).

Start:  Plac Centralny (przy pomniku „Solidarności”)
W godzinach:  16:00 – 18:00
Zapisy: 16 VIII: j.klas@okn.edu.pl

Osiedla Willowe, Wandy i Stalowe 19.08

Trzy najstarsze osiedla Nowej Huty. To tam powstały pierwsze bloki prefabrykalne i dawny Dom Młodego Robotnika. Na Osiedlu Willowym zobaczymy pierwszą nowohucką pocztę z 1951 roku oraz Dom Handlowy „Gigant”, który rozpoczął swą działalność w tym samym roku. Oba budynki tworzą pierzeję pierwszego placu jaki powstał na Nowej Hucie czyli Placu Pocztowego. Stąd ruszymy w kierunku Osiedla Willowego, Hutniczego i Stalowego.

Start: Plac Pocztowy (przed wejściem na pocztę)
W godzinach:  10:00 – 12:00
Zapisy: do 16 VIII: j.klas@okn.edu.pl

Plac Centralny i osiedla sektora B 26.08

Pracownik Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Magdalena Smaga oprowadzi nas po głównym i najbardziej rozpoznawalnym punkcie Nowej Huty. W rzeczywistości Plac Centralny wcale nie stanowi centrum dzielnicy. Jest umieszczony raczej peryferyjnie w południowej części Huty. W dodatku jego projekt nigdy nie został dokończy. Jednak to właśnie z niego słynie ta część miasta. Jego niezwykła architektura, symetryczna budowa, renesansowe i barokowe rozwiązania architektoniczne sprawiły, że stał się nowohucką wizytówką. Jest też trochę wehikułem czasu, bo w niektórych sklepach czy barach nadal obsługują Panie z barankiem na głowie i zielonym cieniem na powiekach serwując ziemniaki z twarogiem a i pojęcie wystrój wnętrz też chyba tam jeszcze nie dotarło. Co jeszcze zobaczymy podczas tego spaceru? Osiedle Kolorowe i Handlowe, tzw. Helikopter, skwery i ogrody.

Start:  Plac Centralny, os. Centrum D 1
W godzinach: 16:00 – 18:00
Zapisy:  do 22 VIII: j.klas@okn.edu.pl

media

Wszystkie te miejsca, pewnie już znacie ale tylko ze zdjęć. Czas przełamać stereotypy i zobaczyć je osobiście. Może odkryjecie Nową Hutę. Może nawet Wam się spodoba!
Udział we wszystkich spacerach jest darmowy, ale obowiązują zapisy. Nie zwlekajcie do ostatniej chwili bo może ich zabraknąć. Udanego zwiedzania!