Za oknem pada, smutno jest i ciemno. Jesień zmusza nas do siedzenia w domu całmi godzinami, nad czym albo możemy ubolewać albo wykorzystać w stu procentach. Dla mnie to idealny czas żeby nadrobić klasyki kinematografii, przeczytać zalegający od wakacji stos książek, oraz wrócić do odstawionego z braku czasu zainteresowania grami. Mimo pokaźnej biblioteki tytułów wiele dni minęło od czasu kiedy ostatni raz gra wciągnęła mnie całego. Zegar braku życia na steamie oscylował w granicach 2-4 godzin grania w skali 2 tygodni. Do czasu zakupienia Rogue Legacy.

Jeśli uwielbiasz utożsamiać się głównym bohaterem, przywiązujesz się do postaci i nie wyobrażasz sobie rozrywki bez odnalezienia jakiegoś podobieństwa między sobą a protagonistą to ta gra nie jest dla Ciebie. Kierujemy tu bowiem nie jednym rycerzem w lśniącej zbroi, a całym szlacheckim rodem. Jednak panujące powszechnie kazirodztwo w celu utrzymania szlacheckiej krwi powoduje różne defekty wśród naszych dzieci i wnuków. W ten sposób przyjdzie nam zagrać między innymi Sir Eltonem, który cierpi na gigantyzm czy Lady Lysą, która najzwyczajniej w świecie woli dziewczynki.. i jest smokiem. Poza specyficznymi cechami naszych potomków jest im przypisywana klasa jak i zaklęcie. Mimo, że kombinacji jest cała masa już po paru godzinach znajdziesz swoją ulubioną, która pasuje do Twojego stylu gry.

Wolisz aktywnie spędzić jesień? Przeczytaj dlaczego warto biegać maratony!

Jednak losowość tytułu nie kończy się na drzewie rodzinnym bohatera. Każdy zamek do którego wchodzimy jest budowany od podstaw i składa się z czterech światów o różnych poziomach trudności. Większość czasu przyjdzie nam spędzić na zbieraniu monet, które nie wydane musimy oddać w ręce Charona przy każdorazowym wejściu do twierdzy. Gdy poczujemy się wystarczająco silni, będziemy mieli okazję zmierzyć się z wymagającym precyzji w posługiwaniu się kontrolerem bossem. Pokonanie całej czwórki przerośniętych kreatur wiąże się z odblokowaniem złotych drzwi w przedsionku zamku za którymi kryje się rozwiązanie zupełnie nie interesującej mnie fabuły i ostateczna walka z dwoma (!) finałowymi bossami. Po tym wyzwaniu przygoda się jednak nie kończy, ponieważ mamy możliwość rozpoczęcia nowej gry+. Zabijanie bossów po raz drugi przyszło mi dużo szybciej a gra wciąż nie była ukończona w 100%, nie miałem całego ekwipunku wykupionego u kowala, nie miałem wszystkich run u czarodziejki i wreszcie nie uzbierałem wystarczająco dużo monet by ulepszyć wszystko w naszej posiadłości. Na szczęście Rogue Legacy pozwoliło mi odpalić NG++ a potem jeszcze NG+++ oraz NG++++, przy czym każde kolejne rozpoczęcie gry pozwalało na zdobywanie większej ilości złota ale i nieubłaganie skalowało poziom trudności przeciwników. Dopiero po czterokrotnym zabiciu głównego bossa udało mi się zdobyć/kupić/wymaksować wszystko co się dało.

Atrakcje zamku nie kończą się jednak na bossach. Poza nimi możemy spotkać klauna, który sprawdzi nasze umiejętności w dwóch kategoriach, blondyna, który wciągnie nas w hazard kusząc możliwością zdobycia dodatkowego złota (i którego we frustracji nie można zabić, co jest największą wadą produkcji), specjalne, ulepszone wersje bossów, których pokonanie wciąż przerasta moje umiejętności, skrzynie pełne skarbów otoczone przez hordy przeciwników, skrzynie z magicznymi runami i bonusami do statystyk, które otwierają się tylko jeśli wykonamy dane w komnacie zadanie, skrzynie z projektami dla kowala strzeżone przez mini-bossów oraz kapliczki, sekrety, i dzienniki fabularne. Te ostatnie jak już wspomniałem zostały całkowicie przeze mnie zignorowane ale fakt, że nie zapoznałem się z historią nie przeszkadzał mi w spędzeniu wspaniałych 30 godzin.
Rogue Legacy to ekscytująca przygoda, niebezpiecznie wręcz uzależniająca. Mimo, że na początku gra bezlitośnie karała każdy mój błąd natychmiastową śmiercią bohatera, wcale mnie to nie zniechęciło. Wybierałem potomka ulubionej klasy, wydawałem wszystkie zebrane pieniądze i wracałem do zamku, dając się bezlitośnie poniewierać silniejszym ode mnie kreaturom. Jednak wraz z mijającymi godzinami i wydanymi na ulepszenia monetami wzrastała satysfakcja z coraz szybszego i pewniejszego pokonywania kolejnych pomieszczeń pełnych potworów. Polecam ten tytuł szczególnie… wszystkim. Serio. Ta gra jest świetna. Rogue Legacy możecie kupić na platformie STEAM bądź na rodzimym GOG.COM. Miłej zabawy!

Nie wiesz jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się TUTAJ 🙂