Tłusty czwartek to zdecydowanie ulubiony dzień w roku każdego łasucha i bez wątpienia ulubione święto kalendarzowe mojej mamy. Kiedy przypada? Zawsze w ostatni czwartek karnawału. Co wypada zjeść w taki dzień? Oczywiście pączki i faworki, które w Poznaniu nazywane są również chruścikami.

Zobacz też: Festival of Lights. Tego w Poznaniu jeszcze nie było!

Geneza tłustego czwartku sięga pogaństwa. Był to dzień, w którym świętowano odejście zimy i nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu wina, a zagryzkę stanowiły pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną. Rzymianie obchodzili w ten sposób raz w roku tzw. tłusty dzień.

Około XVI wieku w Polsce pojawił się zwyczaj jedzenia pączków w wersji słodkiej. Wyglądały one nadal nieco inaczej niż obecnie – w środku miały bowiem ukryty mały orzeszek lub migdał. Ten, kto trafił na taki szczęśliwy pączek, miał cieszyć się dostatkiem i powodzeniem.

W Polsce oraz w katolickiej części Niemiec, wedle tradycji, w tym dniu dozwolone jest objadanie się.

W Tłusty Czwartek wiele osób urządza sobie słodką ucztę. W zależności od preferencji jemy pączki z marmoladą, z nadzieniem różanym, z likierem, z budyniem, z czekoladą, ze skórką pomarańczową, polukrowany lub oprószony cukrem pudrem, i wreszcie z dziurką w środku lub klasyczny okrągły. Są tacy, którzy z jedzenia pączków urządzili pole do bicia rekordów. Najwięcej pączków z dżemem zjedzonych w ciągu minuty: Rekordzistą w tej kategorii jest Amerykanin, Patrick Bertoletti, który w ciągu 60 sekund, zjadł 3 pączki z dżemem. Rekordowo ustanowiono 14 stycznia 2012 roku w Sierra Studios w East Dundee w stanie Illinois w USA. Najwięcej pączków z dżemem zjedzonych w ciągu trzech minut: rekord Guinnessa w tej kategorii pochodzi z 2002 roku i należy do Steve’a McHugh z Wielkiej Brytanii, który w ciągu trzech minut zdołał zjeść w całości aż 6 pączków. Rekord został wówczas ustanowiony w oficjalnej siedzibie Guinnessa w Londynie. 2 maja 2007 roku Lup Fun Yau, również w Londynie, podjął się próby pobicia tego rekordu Guinnessa, jednak on także zakończył swoją rekordową ucztę na szóstym pączku.

Staropolskie przysłowie mówi: Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła. Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka – w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło.

Zobacz też: Jak powinien funkcjonować system skupu opakowań?

NAJLEPSZE PĄCZKI W POLSCE!

Warszawa, Cukiernia Irena
ul. Zakopiańska 20, Warszawa
Cena: 3,50 zł

Zgrabne, domowe „puchaczki”, które przyjemnie pachną drożdżami i domem, podbiły serca jury. Dużo nadzienia z powideł – zgodnie ze sztuką zawijanego w ciasto przed usmażeniem, nie szprycowanego w usmażony pączek – naturalne nierówności na udatnie lukrowanej powierzchni, sprężyste, lekkie ciasto w przyjemnym żółtym kolorze to ich największe zalety.

ŁódźCukiernia Wasiakowie
ul. Traugutta 2, Łódź
Cena: 2,30 zł

Pączek delikatny. Ciasto żółte, pulchne i miękkie. Morelowe nadzienie nie jest często spotykane, a tu pasuje i sprawia, że pączka chce się tym bardziej spróbować. Smak potwierdza pierwsze wrażenie po wzięciu pączka do ręki: chce się go natychmiast ugryźć. I co ważne, po spróbowaniu jest się w pełni usatysfakcjonowanym.

Kraków, Michałek
ul. Krupnicza 6, Kraków
Cena: 3 zł 

Już na pierwszy rzut oka pączek z Krupniczej się wyróżnia. Okrągły, nie za duży, z ładnym, gładkim lukrem i w pięknym złotym kolorze. Po pierwszym kęsie okazało się, że nie tylko w kwestii wyglądu jest faworytem. Świetne ciasto i bardzo dobra różana konfitura posadziły Michałka na pączkowym tronie.

Wrocław, Cukiernia Łomżanka
ul. Ruska 10, Wrocław
Cena: 2,40 zł

Nierówno posypany skórką pomarańczową, wygląda niepozornie, ale pachnie bardzo zachęcająco. Od pierwszego kęsa urzeka miękkością puszystego ciasta drożdżowego. Kwaskowate, naturalne w smaku różane nadzienie przełamuje słodycz, chociaż mogłoby go być więcej. To pączek, którego usmażyłyby nasze babcie, a to największy komplement!

Poznań, Smażalnia Pączków
ul. Półwiejska 9, Poznań

Cena: 2 zł

Wnętrza Smażalni przy największym poznańskim deptaku wypełnia fantastyczny aromat pączków. Slogan nie kłamie – tutejsi cukiernicy naprawdę przygotowują pączki na bieżąco i chyba właśnie załapaliśmy się na najświeższe blachy. Okrągły, trochę nieforemny pączek wygląda bezpretensjonalnie i szczerze. Po rozkrojeniu ukazuje nam się symetrycznie rozłożona porcja powideł, pachnąca wędzoną śliwką. Jasnożółte, lekko zbite, treściwe i jajeczne ciasto jest takie, jakie pamiętamy z dzieciństwa. Czy to możliwe, że znaleźliśmy pączka, który smakuje jak od babci, pachnącego drożdżami i masłem? Lukier lepi nam się do palców, chcąc nie chcąc, musimy je więc oblizać.

źródło: kukbuk.pl

Nie wiesz, jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się!