Murale są wynikiem dekoracyjnego malarstwa ściennego, najczęściej występuje w monumentalnej skali. Zależnie od intencji twórców mogą być czysto spektaklem wizualnym, reklamą bądź promocją akcji charytatywnej. Dzisiaj murale są uznawane już za duży fragment rynku sztuki, a najwięksi realizatorzy potrafią zmienić swoje życie dzięki tego typu realizacją.

Najniebezpieczniejsze drogi na świecie! Przeczytaj tutaj! 

W Polsce w okresie PRL-u największą popularnością cieszyły się murale reklamujące przedsiębiorstwa i instytucje. Do dziś możemy w większych miastach znaleźć wytarte realizacje dla PKO czy Pewexu. Jednak na przestrzeni ostatnich dekad street art zyskał już rangę sztuki, a realizacje murali są coraz bardziej imponującymi dziełami sztuki.

Również za granicą toczy się walka o robiącą największe wrażenie realizację. We wrześniu do Księgi rekordów Guinnessa wpisany został największy mural na świecie zrealizowany w Korei Południowej. Mural powstał w Inczon, portowej metropolii położonej niedaleko Seulu w południowo-zachodniej części państwa.

Szesnaście komór starego silosa zostało przerobione na dzieło sztuki w ramach projektu rewitalizacji rejonu. Mocno turystyczna Wyspa Wolmido, sąsiadująca z Inczon ma nadzieje podnieść jakość lokalnej turystyki poprzez przykrycie brzydoty przemysłowej części miasta. Wydaje się to dość bezskutecznym rozwiązaniem, jednak nie można odmówić monumentalności i zjawiskowości tej realizacji. Mural zajmuje powierzchnie 23 688,7 metra kwadratowego. Sam silos, czyli tak na prawdę płótno malarzy ma 48 metrów wysokości, 168 metrów długości i 31,5 metra szerokości. Potrzeba było współpracy aż dwudziestu dwóch artystów, żeby zrealizować projekt, na którego zużyto 865 400 litrów farby. Inwestycja kosztowała prawie pół miliarda dolarów.

Każdy z szesnastu filarów pomalowany jest jak grzbiet książki. Wszystkie te tytuły są fikcyjne, odnoszą się zarówno do pór roku i swego rodzaju przemijania, oraz prowadzą narracje dojrzewania młodego chłopca, czyli głównego bohatera tego dzieła malarskiego. Nie można zaprzeczyć, że skala przedsięwzięcia robi wrażenie ale również sam sznyt malarski, którego zachowanie przy tej skali musi być szalenie trudne. Nic dziwnego więc, że postanowiono starać się o wpis do Księgi rekordów Guinnessa.

Sprawdź na F7Kraków co słychać w okolicach Wawelu! 

Ostatecznie realizacji udało się zdobyć nagrodę Guinnessa. Wcześniej rekord należał do muralu w Pueblo w Kolorado, który zajmował powierzchnię nieco ponad 16,6 tysięcy metrów kwadratowych. Planowane są kolejne inwestycję w rewitalizację przemysłowej okolicy. Pozostaje tylko obserwować zachodzące w rejonie zmiany i kto wie, może Korea Południowa za jakiś czas będzie świetnym miejscem na wakacyjny wypoczynek.

Nie wiesz jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się TUTAJ 🙂

źródło:koreatimes