Wystawa Leonarda da Vinci w Muzeum Narodowym?

0
141
views
Fot. Marzena Hmielewicz | MNW

Muzeum Narodowe w Warszawie niedawno ogłosiło otwarcie wystawy dzieł Leonarda da Vinci. Mogłoby być to wydarzenie światowego formatu, przyciągające tłumy turystów. Mogłoby, ale nie jest. Muzeum Narodowe prezentuje cyfrowe reprodukcje najsłynniejszych obrazów.

Muzea na całym świecie świętują pięćsetlecie śmierci artysty. We włoskim Uffizi już od kilku miesięcy trwają organizowane są wystawy, które zawierają najważniejsze dzieła malarza, ale także mniej znane rękopisy czy szkice. Eksperci z Luwru zajmują się jubileuszową wystawą od 10 lat. Podczas gdy zagraniczne galerie pracują nad imponującymi wystawami, Muzeum Narodowe w Warszawie zaprasza na cyfrowe wyświetlenie obrazów Leonarda da Vinci.

Wszystkie prezentowane w MNW reprodukcje można obejrzeć w oryginalnym rozmiarze i wysokiej rozdzielczości. – czytamy w opisie wystawy. Czymże jest jednak wysoka rozdzielczość w porównaniu z widocznymi śladami pociągnięć pędzla? Miłośnicy sztuki, muzealnicy oraz osoby związane z kulturą, dość mocno krytykują pomysł dyrektora Jerzego Miziołka. Wyświetlenie prac jednego z najwybitniejszych malarzy naszej cywilizacji mogłyby przystać miejskiej bibliotece czy pobliskiemu domu kultury. Nie przystoi jednak Muzeum Narodowemu w Warszawie.

✨ Ostatnie poprawki przed wtorkowym otwarciem Pokaz cyfrowy | Leonardo. Opera Omnia ✨Z okazji 500-lecia śmierci…

Publisert av Muzeum Narodowe w Warszawie Lørdag 11. mai 2019

 

Urządzono dość kuriozalny pokaz, na który nie zdecydowałaby się żadna poważna europejska instytucja muzealna – wypowiada się Tygodnik Powszechny. Nie da się ukryć, że wyświetlenie cyfrowych reprodukcji dość mocno kłóci się z ideą muzeum. Instytucje wypożyczają sobie obrazy, kupują je, licytują, magazynują, restaurują. Po co, skoro MNW pokazało, że wystarczy wyświetlić najpopularniejsze z dzieł, aby przyciągnąć odwiedzających? Wystawa reklamowana jest jako jedyna, gdzie można ujrzeć wszystkie z 17 obrazów da Vinci. Odwiedzający nie musi jechać do Luwru, nie musi odwiedzać Florencji – wystarczy, że przyjedzie do Warszawy i będzie mógł obcować ze sztuką na najwyższym poziomie. Szkoda tylko, że ze sztuką wyświetloną na folii, a nie z prawdziwymi dziełami.

Szumnie reklamowana wystawa jako Leonardo. Opera Omnia nie jest niczym innym jak pstryczkiem w nos wymierzonym w stronę miłośników sztuki. Muzeum nawet nie ukrywa, że zależy im na zysku niewielkim kosztem i z jak najmniejszym wysiłkiem.

Kuriozum dodaje fakt, że podobne wystawy są organizowane przez centra handlowe. Rok temu w galerii Magnolia Park we Wrocławiu ukazano cyfrowe reprodukcyjne najdroższych obrazów świata. Teraz, w ramach 500-lecia śmierci Leonarda da Vinci, Muzeum Narodowe w Warszawie zaprasza na podobne wydarzenie. Co poszło nie tak?

Co tu dużo mówić, no wstyd.

Publisert av Minerva Fredag 24. mai 2019

Przeczytaj także:

Texas SandFest i rzeźba Abrahama Lincolna wykonana z piasku

Powstanie skwer im. Pawła Adamowicza

Greenpeace wie, jak spektakularnie nakreślić problem wszechobecnego plastiku! #ToChybaTwoje