Strona główna Badania Innowacyjna metoda badania ilości terenów zielonych!

Innowacyjna metoda badania ilości terenów zielonych!

0
Innowacyjna metoda badania ilości terenów zielonych!

Według prognoz ONZ w 2025 roku 60% mieszkańców świata będzie mieszkało w wielkich aglomeracjach miejskich, a 80% w miastach powyżej 20 tys. mieszkańców. Wśród wysokich drapaczy chmur, centrów handlowych, ulic i domów musi znajdować się miejsce, w którym możemy trochę odetchnąć.

Tereny zieleni pełnią bardzo ważną funkcję we współczesnym mieście, a w przyszłości ich rola będzie tylko się zwiększała. Tereny zieleni większości kojarzą się z rekreacją i wypoczynkiem. I słusznie, ponieważ to jest ich podstawowa rola. Estetyka i urozmaicenie, które wprowadzają do miast są niezbędne do tego, by wśród szkła, betonu i asfaltu żyło nam się lepiej. Coraz popularniejsze są zatem rozwiązania, gdzie rezygnuje się z samochodów w centrum, na ścieżek rowerowych czy terenów zielonych właśnie.

Jednak jak zweryfikować ilość terenów zielonych w danym mieście? Nowym rozwiązaniem jest algorytm pracownika MIT, Newsha Ghaeli, który poddając analizie widokom z perspektywy pieszego przy użyciu zdjęć Google Street View określa ile procent danego ujęcia wypełnia zieleń. Dzięki temu badacz jest w stanie określić ile realnie zieleni doznaje mieszkaniec danej przestrzeni.

Ghaeliego interesowała przede wszystkim perspektywa mieszkańca i zieleń którą on widzi idąc, jadąc albo siedząc w mieście. Choć można zarzucić tej metodzie subiektywne podejście, to jednak w wielu wcześniej prowadzonych badaniach udowodniono kojące i zdrowotne działanie na ludzi samego widoku zieleni. Zwiększona interakcja z roślinnością lub terenami zielonymi w mieście jest skorelowana z na przykład niższymi poziomami stresu i niższymi poziomami depresji wśród mieszkających na danej przestrzeni populacji. Już od samego patrzenia na nią lepiej się czujemy.

Okazuje się, że według tego algorytmu najbardziej „zielonym” miastem na świecie jest Singapur. Z pewnością azjatycka metropolia robi ostatnio wiele, by stać się bardziej zielona, ale ten wynik jest jednak trochę zaskakujący. W czołówce znalazły się również Sidney, Vancouver, Sacramento, Frankfurt czy Genewa.

Zobacz też: Rozkład jazdy klubu TAMA. To będzie dobry sezon! 

1. Singapore (Green View Index : 29.3%)

2. Sydney (GVI: 25.9%)

2. Vancouver (GVI: 25.9%)

3. Cambridge (US) (GVI: 25.3%)

4. Durban (GVI: 23.7%)

5. Sacramento (GVI: 23.6%)

5. Johannesburg (GVI: 23.6%)

6. Frankfurt (GVI: 21.5%)

7. Geneva (GVI: 21.4%)

8. Amsterdam (GVI: 20.6%)

9. Seattle (GVI: 20%)

10. Toronto (GVI: 19.5%)

Globalny Raport Ogrodniczy Husqvarna jest dorocznym raportem o trendach i aktualnych tematach związanych z ogrodnictwem. Tegoroczny raport skupia się na znaczeniu zieleni w środowisku miejskim oraz jej wpływie na otoczenie. Według tego właśnie raportu poziom urbanizacji w naszym kraju wynosi 61 proc. i jest najmniejszy spośród wszystkich państw biorących udział w badaniu. Szacuje się, że za kilkanaście lat osiągnie on poziom 74 proc. Na potrzebę zwiększenia ilości zieleni miejskiej wskazuje 51 proc. Polaków, tuż po ścieżkach rowerowych (56 proc.) oraz nowych miejscach parkingowych (52 proc.). Połowa z nas (54 proc.) jest zadowolona z jakości zieleni miejskiej, a tereny zieleni służą nam jako miejsca spaceru, przestrzeń do relaksu, dają możliwość ucieczki od miejskiego stresu i hałasu.

Liczne badania wskazują, iż tereny zieleni ogrywają ważną rolę w tzw. „przyciąganiu” nas do miast i przy wyborze dzielnicy do zamieszkania. 40 proc. Polaków traktuje tereny zieleni jako ważny czynnik przy wyborze miejsca zamieszkania i aż 74 proc. jest gotowych zapłacić więcej za mieszkanie w zielonej okolicy.

Niewątpliwie tereny zieleni są bardzo potrzebne w obszarach zurbanizowanych i warto zadać sobie pytanie czy w naszych miastach istnieje wystarczająca liczba miejsc, w których możemy je spotkać. Liczne prognozy zapowiadające masową migrację ludzi do aglomeracji miejskich pokazują, że problemem niedostatecznej ilości zieleni w tym otoczeniu trzeba zająć się już teraz, póki jeszcze można. Niedługo każde wolne miejsce będzie przeznaczone pod budowę nowych wieżowców, a na zieleń nie będzie już miejsca. Taka wizja chyba nikogo nie cieszy, bo kto by chciał mieszkać w „betonowym lesie”.

źródło: miasto2077.pl
Nie wiesz, jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się!